Varia

Nudne Państwo nagle i niespodziewanie znalazło się w ogniu walk medialnych i ?politycznych? polemik. Forum dyskusji o zarządzaniu publicznym i sposobach praktykowania demokracji zostało przez niektórych odebrane w sposób powierzchowny, charakterystyczny dla zjawiska, które nazywam ?debetą?. Na szczęście w sieci surfują też ludzie, dla których poszukiwania lepszych rozwiązań w tym zakresie, wymiana idei jest wartością samą w sobie. Za wiele inspirujących i wspierających głosów serdecznie dziękuję.

Przestrzenie dla samorządności

10 postulatów dla stosowania zasady samorządności1
w gospodarowaniu publicznymi przestrzeniami Krakowa

Nie ma mienia bez sumienia;
Na każdej zagrodzie,
Ciążą długi uprawienia
Wolności w narodzie.
(Cyprian Kamil Norwid -  Równość, wolność, braterstwo).

A w Magdeburgu już dnieje

We wdzięcznej pamięci krakowian Magdeburg otwiera dwie świetlane karty. Pierwsza, poprzez parytetowy dokument lokacyjny Świętej Kingi i Bolesława Wstydliwego z 1257 roku, dała fundament układu przestrzennego i ustroju samorządowego naszego miasta. Druga, poprzez przyjazd Józefa Piłsudzkiego na dworzec kolejowy w Warszawie 11 listopada 1918 roku, dała fundament wymarzonej niepodległości naszego narodu.

Dzięki za ten artykuł!

W Gazecie Wyborczej ukazał się dziś artykuł poświęcony mojej inicjatywie obywatelskiej. Ten artykuł spadł mi z nieba, bo doskonale ilustruje zjawisko, które zastępuje debatę publiczną w Polsce. Nie wiem jak nazwać to zjawisko ? roboczo nazwę je "debetą" - lecz spróbuję wskazać jego cechy. Pierwszą, rzucającą się w oczy cechą jest napastliwość.

Komunikat

Większość maili otrzymywanych od czytelników Nudnego Państwa koncentruje się na personaliach czy potencjalnych konfliktach. Osoby te zachęcam do przeczytania misji mojej strony. Mnie interesuje proces demokratyczny, jako warunek konieczny, by nasze Państwo umiało stawać się bardziej sprawne. To będzie proces trwający latami. Incydenty ? mające wymiar czasowy godzin lub dni nie zaprzątają mi specjalnie głowy. Dlatego takich głosów nie opublikuję na stronie.

Deliberatywna pigułka

Zamieszczony na tej stronie 17 listopada tekst pokazujący próby zbudowania instrumentów demokracji uczestniczącej został nieoczekiwanie wzbogacony pochodzącym z Poznania przykładem - próbą praktycznego zastosowania instrumentów demokratycznych. Władze Poznania zdecydowały się na publiczną debatę o sposobie wykorzystywania Stadionu Miejskiego i zarządzania nim. Te konsultacje społeczne prowadzono wg metody debaty deliberatywnej ? zastosowanej po raz pierwszy w Polsce, a wypracowanej na Uniwersytecie Stanforda. Jej przeprowadzenie kosztowało 120 tysięcy złotych.

Dylemat budżetowy - dla kogo jest miasto?

Budżet Poznania, którego pierwsze czytanie odbyło się 17 listopada 2009 roku nie wzbudził w trakcie obrad Rady Miasta specjalnych emocji. W trakcie debaty chwalono projekt budżetu za wysoki poziom inwestycji. Jako starszy człowiek pamiętam, że za to samo chwalono Edwarda Gierka. Tyle, że zarządzone przez niego inwestycje nie dały spodziewanych efektów, zaś zaciągnięte na ich realizację kredyty skończyliśmy spłacać dopiero w tym roku. Inwestycje nie są wartością samą w sobie. Ważne jest to, jakie owoce przyniosą.

Co widać przez jedno okienko?

Na mocy uchwalonej z inicjatywy Rządu nowelizacji ustawy z dnia 4 lutego 2009 o swobodzie działalności gospodarczej od dnia 31 marca 2009 wprowadzone zostały nowe procedury administracyjne mające ułatwić życie przedsiębiorcom. Nowelizacja była zapowiadano jako nowe otwarcie, jako przełom w relacjach administracji ze środowiskiem biznesu. Po latach opowiadania na temat odbiurokratyzowania gospodarki uchwalenie projektu ustawy wydawało się istotnie nowym elementem. Pamiętam z ostatnich dziesięciu lat szereg inicjatyw, które miały byt głównie medialny.

Techniki Informacyjne i Komunikacyjne (TIK) jako narzędzia wspierające rozwój demokracji uczestniczącej

Wśród globalnych trendów współczesnego świata jest jeden, niezwykle istotny dla budowania relacji społecznych - jest nim malejący udział obywateli w realnych procesach demokratycznych, wyrażający się w rezygnacji z korzystania z praw, które daje demokratyczny ustrój państwa. Spowodowane jest to wieloma czynnikami. Po pierwsze, rośnie złożoność kwestii podlegającym rozstrzygnięciom władzy politycznej. Przedmiotem debaty są eutanazja, in vitrio, kwestie ochrony środowiska, globalnego ocieplenia czy wiele innych.

Zarządzanie publiczne i praktyka demokratyczna - jaka jest, jaka może być

W Polsce od kilku lat mamy permanentną rewolucję polityczną. Po III mieliśmy IV RP. Teraz wróciła Trzecia. Ale temperatura sporów politycznych nie zmniejszyła się. Każdy dzień przynosi nową sensację: Rychu zadzwonił do Zbycha, Miro się podał, a Zbychu zawiesił, co z kolei skrytykował Jaro jako niewystarczające! Żywotność tych debat zależy od medium: w elektronicznych mierzona jest w godzinach, w papierowych w dniach.

Czy z tych gorących debat urodzi się coś, poza zniechęceniem kolejnej grupy obywateli do udziału w wyborach? Osobiście wątpię, ale, wiadomo, nadzieja umiera ostatnia.

Subskrybuje zawartość